Maria Nurowska Drzwi do piekła. Recenzja

Mocna, niezwykle realistyczna proza, w której bycie kobietą nabiera innego znaczenia.

Maria Nurowska zaserwowała nam niezwykłą książkę, przesiąkniętą złem, przemocą, najbardziej prymitywnymi regułami panującymi między ludźmi, a dokładnie między kobietami. Wszystko to stanowi codzienną egzystencję więźniarek odsiadujących wyroki w więzieniu dla kobiet.

Więzienie to specyficzne miejsce, w którym, żeby przetrwać, trzeba się przystosować. Życie po drugiej stronie więziennego muru poznajemy za sprawą głównej bohaterki Darii Tarnowskiej, która odsiaduje wyrok za zabójstwo męża. Brutalne gwałty, przemoc fizyczna i psychiczna, lesbijskie związki, szemrane interesy, układy są tu na porządku dziennym. Daria przekonuje się o tym w trybie ekspresowym, ledwo tylko zamkną się drzwi, za którymi została wolność. Początkowo odizolowana od współtowarzyszek niedoli, z czasem staje się ich powierniczką. A że, jak na pisarkę przystało, słuchaczka z niej dobra, to i przyjdzie jej poznać los niejednej osadzonej. Co ciekawe, Daria nie jest postacią, którą można całkowicie potępić lub zrozumieć. Budzi dość mieszane uczucia, od współczucia po irytację. Retrospektywne fragmenty jej małżeńskiego pożycia przechylają nieco skalę oceny tej postaci w stronę zrozumienia, ale z pewnością nie absolutnego. Dodatkowo (biorąc pod uwagę brutalny obraz więziennego życia, jaki dostajemy) żywot bohaterki w celi wydaje się naprawdę lekki. Daria jakimś cudem zjednuje sobie sympatię, a nawet w pewnym momencie stanowi autorytet wśród współwięźniarek, co nieco dziwi, zważywszy na sklasyfikowanie jej na wstępie jako frajerki. A taka w więziennej hierarchii może liczyć tylko na to, co najgorsze. Dołóżmy do tego jeszcze opiekuńcze skrzydła wychowawczyni rozłożone nad Darią i ich jakże przyjacielską komitywę, a wszystko staje się nieco zbyt … cukierkowe. Nie rzutuje to znacznie na odbiór całości, ale mam taki prywatny czytelniczy niedosyt, że Tarnowskiej, mimo kilku mocnych epizodów, wiodło się w więzieniu nad wyraz lekko.

Warto zwrócić uwagę na postać Agaty, której prototypem jest jedna z więźniarek, z którymi Maria Nurowska rozmawiała, zbierając materiały do książki. To postać zahartowana w więziennej egzystencji, rozdająca karty i biorąca to, co chce. Świetnie skonstruowana postać kobiety, która mimo ogromnej, budzącej lęk postury i pancerza obojętności, jaki sobie wyhodowała, potrafi znaleźć w sobie jeszcze pokłady dobra. Nie bez znaczenia jest tutaj rola Darii.

„Drzwi do piekła” to historia o tym, jak łatwo trafić z jednego piekła w drugie i jak w każdym z nich trzeba walczyć o przetrwanie. Nurowska pokazuje, że specyfika więziennej egzystencji z jednej strony może u niektórych stłumić ludzkie odruchy. Z drugiej zaś może nakazywać więźniarkom instynktownie zakładać maskę, która da wrażenie całkowitej znieczulicy, pozwoli ustawić się w hierarchii i jakoś przetrwać czas odsiadki. Pokazuje, że kobieta kobiecie może być zarówno przyjaciółką, jak też wrogiem i oprawcą. Na wskroś przejmujące.

Katarzyna Stec

Maria Nurowska, „Drzwi do piekła”, Znak, Kraków 2012

Comments
5 RKomentarze to “Maria Nurowska Drzwi do piekła. Recenzja”
  1. mikka pisze:

    Ta książka wstrząsa przede wszystkim z dwóch powodów – po pierwsze dlatego, że opiera się na rzeczywistości, na prawdziwych wątkach, na prawdziwych ludziach i trudno uwierzyć, nie chce się wierzyć, że ludzie mogą tak czuć, tak się zachować. A drugim elementem jest sposób pisania Nurowskiej – nie epatujący przemocą, ale po prostu opisujący ją, bez upiększeń i bez łagodzenia. Książka trudna, dająca do myślenia, otwierająca oczy, zaskakująco dobra.

  2. Czytelnik pisze:

    Mną również wstrząsneła ta książka z powodu przecztyania jej 18 lat temu pod tytułem “GRY MAŁŻEŃSKIE” napisaną przez panią
    Nurowską a wydaną p Niezależna Oficyna Wydawnicza Warszawa 1994 POLECAM

  3. ewa pisze:

    Własnie, czy to ciąg dalszy??

  4. mikka pisze:

    To jest nowe wydanie, zmienione i dopracowane. Ciąg dalszy ma się ukazać jakoś na jesień.

  5. Ania pisze:

    To nowe wydanie i częściowo zmienione, czy też raczej uzupełnione. Ja również uważam, że książka jest bardzo wiarygodna, choć oczywiście jest to fikcja literacka i zarzuty typu “przyjaźń między psycholożką a więźniarką nie mogła mieć miejsca” są dla mnie nietrafione, ponieważ literatura nie służy odwzorowaniu rzeczywistości, a jedynie wyciąga z niej pewne elementy, opiera się i dodaje coś nowego. Uważam, że Nurowskiej się to udało.

Komentuj