Level 26. Mroczne początki Anthony E. Zuiker, Duane Swierczynski. Recenzja

Wyższy poziom czytania Tak, czyta się doskonale. Wybornie. Trudno mi się do tego przyznać, ale zatonęłam w fabule bez reszty. Owszem, ta książka to wydarzenie. Nie tylko wydawnicze. Na pierwszy rzut czytelniczego oka – klasyczny amerykański thriller: od kilkunastu lat w USA grasuje seryjny morderca. Policja ustaliła dwudziestopięciostopniową skalę, używaną do klasyfikacji przestępców ze względu na poziom okrucieństwa popełnianych morderstw. Bezskutecznie ścigany od wielu lat Sqweegel rozsadził już jednak wszelkie ramy policyjnych ustaleń i osiągnął imponujący 26 poziom okrucieństwa. Detektyw Steve Dark stracił z rąk kata swoich najbliższych i, zrujnowany psychicznie, odszedł ze służby. Władze wyznaczyły 25 milionów dolarów nagrody za ujęcie mordercy, który daje o sobie znać coraz częściej i w coraz bardziej drastyczny sposób. Mimo że…

Komiks Mroczna Wieża: Długa droga do domu. Recenzja

Roland Deschain spod znaku Marvela Mroczna Wieża, siedmioksiąg Stephena Kinga, przez niego samego uważany za opus magnum, zdobył już sobie na całym świecie odznaczenie dzieła kultowego. W zaawansowanych planach jest już adaptacja kinowa oraz wieloodcinkowy serial telewizyjny. Miliony fanów prześcigają się w tworzeniu scenariuszy, obsadzania głównych ról, przenoszenia na wizję uniwersum Mrocznej Wieży. By skrócić trochę to niecierpliwe oczekiwanie, Stephen King w porozumieniu z Wydawnictwem Marvel sięgnął po formę komiksu. „Narodziny rewolwerowca” i „Długa droga do domu” to dwa pierwsze tomy opowieści, z zaplanowanych sześciu. Pojedynek z graficznym obrazem świata Rolanda wzięli na swoje barki Jae Lee i Richard Isanove. Scenariusz stworzył Peter David w towarzystwie Robin Furth, oczywiście do pewnego stopnia pod bacznym okiem…

Opowieść zombilijna Adam Roberts. Recenzja

Dickens vs. Zombie – czyli umarlaki na Święta Żywe trupy lubią kino. Światowa epidemia wybuchła mniej więcej w latach 60. wraz z „Nocą żywych trupów”, trwając potem w „Świcie żywych trupów” i „Dniu żywych trupów”, na „Ziemi żywych trupów” wcale nie kończąc. George Romero nie sam jeden kochał się w zombiakach. Nieustannie powstają zombie-komedie, zombie-seriale, zombie-komiksy, są „Residenty” i „Martwica mózgu”, nawet Michael Jackson tańczył swego czasu z umarlakami. Wirus zombizmu nie odpuszcza -  szturmem zdobywa coraz więcej fanów i zatacza coraz szersze kręgi. Hordy zombie wkradają się do gier komputerowych, wkradają się i na ulice. Na całym świecie organizuje się tzw. Zombie Walk, urządza potańcówy w „klimatach” zombie i aranżuje zombie eventy. Siłą rzeczy…

Szczątki Belinda Bauer. Recenzja

Dwunastoletni Steven Lamb kopie doły. Kopie od trzech lat. Czasem kopie ze swoim najlepszym przyjacielem Lewisem, mówią wtedy że „tropią trupa”.  Stevena, jak  większość nastoletnich chłopców, fascynuje śmierć.  Oczywiście,  na poziomie typowego nastolatka; o ile styka się z nią w filmach, grach czy literaturze. Steven myśli,  że wytropienie trupa przyniesie mu chwałę, ale przede wszystkim ma nadzieję, że znalezienie wujka Billego – bo to jego szczątków szuka –  rozwiąże wszystkie jego rodzinne problemy. A ma ich naprawdę sporo. Żeby poznać przyczynę problemów Stevena, musimy cofnąć się wstecz o  osiemnaście lat i wyobrazić sobie troskliwą i kochającą matkę dwójki dzieci, chłopca i dziewczynki.  Niczym niewyróżniającą  się, przeciętną rodzinę. Aż do pewnego dnia, kiedy ukochany syn znika…