Książki najgorsze, i parę innych ekscesów krytycznoliterackich 1975-1980 i 1993 S. Barańczak. Recenzja

Recenzowanie Książek najgorszych Barańczaka może się wydawać karkołomne, jeśli nieszalone. Trudno wszak rozpatrywać ten zbiorek w takich samych kategoriach, co współczesne powieści czy tomiki poetyckie – nie dość, że zawiera on teksty krytyczne, to jeszcze w dodatku firmowane nazwiskiem jednego z najbardziej znanych polskich literatów.  O niedawno wydanych tekstach Barańczaka wspomnieć jednak trzeba i to z wielu powodów. Książki najgorsze to zbiór recenzji, które były drukowane od 1975 roku w „Studencie” a także „Biuletynie Informacyjnym KOR”. Wydanie to uzupełnione jest pięcioma tekstami opublikowanymi stosunkowo niedawno w „Gazecie Wyborczej”, jednakże główny trzon stanowią te sprzed przemiany ustrojowej. Barańczak, posługując się pseudonimami Feliks Trzymałko i Szczęsny Dzierżankiewicz, bezlitośnie obnażał słabości ówczesnej literatury. Piętnował nieprawdopodobne fabuły, grafomańskie zwroty…

Nagi sad Wiesław Myśliwski. Recenzja

„Byłem tylko taki, jakim mnie zmyślił, bo jedynym moim istnieniem, do którego się przyznaję, było to zmyślenie jego, temu zmyśleniu zawdzięczam siebie, ale i taki już na całe życie pozostałem. Ani on mnie innego nigdy nie dostrzegał, ani ja tego zmyślenia nie opuszczałem na krok, nawet mi się nigdzie siebie szukać nie chciało poza tym”. Cytat ten może posłużyć za kwintesencję powieści Wiesława Myśliwskiego. Zawiera się w nim nadrzędny sens książki – wyidealizowany wizerunek dziecka rojony przez rodzica i dramat syna, który widząc wybujałe pragnienie ojca stara mu się dorównać, tak dalece, że zatraca sam siebie. Myśliwski podejmuje temat niełatwych relacji na linii ojciec – syn. Tym trudniejszych, że opierających się na dysonansie możliwości intelektualnych….

Życie bez zasad i inne eseje Henry David Thoreau. Recenzja

Tylko z braku Człowieka istnieje tak wielu ludzi Ameryka XIX wieku to czas wilderness i frontier. Okres pustkowi niepokalanych ludzką stopą, gdzie granice bezustannie przesuwały się, a kultura, język czy ustrój polityczny – nie były w nich zaklęte, jak miało to miejsce na kontynencie europejskim. Frontier to przesuwanie owej ruchomej granicy, podbijanie wilderness, osiedlanie się na nowych terenach, podążanie w kierunku zachodu, wypierając podczas tego procesu rdzenne kultury. Tam osadnicy na nowo odzyskiwali nadane przez naturę prawo własności, które w Europie było już zjawiskiem zamkniętym. Tworzyła się wtedy polityka ekspansywna Ameryki, ostatecznie przeradzając się w wojnę z sąsiednimi krajami. W mieście Concord w stanie Massachusetts założono Klub Transcendentalistów – stowarzyszenie, któremu przewodził wybitny myśliciel, filozof,…

Richard Harvell Dzwony. Recenzja

„I ziemię całą widzę poprzez śpiew” Richard Harvell zapewne chciał, żeby treść tej muzycznej książki rezonowała w czytelnikach jeszcze długo po zakończeniu lektury. Efekt – zamierzony, ale, co najważniejsze: udany. W mrocznej dzwonnicy jednego ze szwajcarskich kościołów przychodzi na świat chłopiec, którego matka nie słyszy i nie mówi, ale wprawia w ruch dzwony, które oznajmiają mieszkańcom pobliskich wniosek dobre i złe nowiny. Ponieważ Mojżesz (wyjątkowo symboliczne imię) jest dzieckiem z nieprawego łoża, tajemnica jego przyjścia na świat jest pilnie strzeżona przez jednego z duchownych parafii. Kiedy chłopiec próbuje rozwiązać tajemnicę swojego pochodzenia, cudem udaje mu się uniknąć śmierci. Uratowany przez dwóch mnichów odkrywa w sobie wielki duchowy i dźwiękowy dar porywająco czystego głosu. To, co…